Szczepionka a autyzm

Kilka dni temu w Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł, w którym można przeczytać o najnowszych badaniach, które mówią, że szczepionki nie powodują autyzmu. Myślę, że jest to dobra wiadomość dla rodziców, którzy do tej pory byli przekonani, że to właśnie szczepionka na odrę, świnkę i różyczkę jest powodem zaburzenia rozwoju u ich dzieci. Choć z drugiej strony, znów stawia wielką niewiadomą i jeszcze mocniej podkreśla fakt, że bardzo trudno znaleźć naukowcom co tak naprawdę jest przyczyną autyzmu.

Kolejna relacja rodzica z pobytu w IDC

W jednym z ostatnich artykułów, pisałam o pobycie polskich rodzin w Island Dolphin Care w 2008 roku.  Magda, Michał i Hubert Lesiak byli tam juz drugi raz, z czego oczywiście bardzo się cieszę. Poprosiłam Magdę, aby podzieliła się swoimi wrażeniami i napisała kilka słów, które umieszczam poniżej.  Życze miłego czytania.

Już po raz drugi mam ogromną przyjemność pisać o naszej rodzinnej wyprawie do malowniczego miejsca, w którym delfiny żyją w harmonii z człowiekiem. Tym miejscem jest oczywiście Island Dolphin Care w Key Largo na Florydzie.

Kiedy przyjechaliśmy tam 10 lipca, w amerykańskim ośrodku przebywała już jedna polska rodzina. Co więcej razem z nami przyleciała kolejna rodzina z Polski. Przez cały tydzień w terapii udział brało troje polskich dzieciaków! Była również z nami Anna Kolan-Zwolińska. Było fantastycznie, wymienialiśmy się poglądami, spędzaliśmy wspólnie czas.

Jak rok temu, terapią Hubcia zajęła się Deena Hoagland. Była zachwycona jego postępami, widziała go przecież rok wcześniej, kiedy był dzieckiem leżącym! A teraz sam siedział, sam wstawał przy meblach, interesował się zabawkami! Byłam bardzo szczęśliwa i dumna z mojego syna.

Już w poniedziałek zaczęliśmy intensywna terapię. W tym roku najpierw zajęcia w klasie, później pływanie. Hubert w klasie już od pierwszych zajęć nie płakał, nie marudził, a wręcz przeciwnie, interesował się wszystkim. To też było ogromnym zaskoczeniem dla Deeny ponieważ w zeszłym roku właśnie na zajęciach w klasie Hubert się buntował, płakał i nie chciał wykonywać żadnych prac.

Teraz bez problemu siedział w swoim krzesełku i z zainteresowaniem czekał na zadanie.

Zaraz po klasie szykowaliśmy się do pływania. Tu też postępy! Hubert bardziej interesował się delfinem, chętniej dotykał go. Najbardziej lubił jak skaczą, dlatego też na koniec każdych zajęć Fiji skakał specjalnie dla niego. To także ważne ćwiczenie -skupienie uwagi na jednej rzeczy i podążanie wzrokiem, bo przecież skaczący w wodzie delfin zawsze jest w innym miejscu.

Każdego dnia praca z Hubciem dostarczała nam wiele radości i satysfakcji. W końcu ta praca przerodziła się w zabawę. Island Dolphin Care to miejsce wspaniale wyposażone we wszystkie niezbędne do zajęć przyrządy i zabawki. Niczego nie może zabraknąć dzieciakom, a wszystkie prace zrobione przez dzieci zabierane są do domu. Do dyspozycji są farby, kredki, mnóstwo zabawek. Dużą zaletą są sale odpowiednio przystosowane dla każdego dziecka. Bardzo miło spędza się tam czas, a jeszcze milej myśli o powrocie w następnym roku. Czuć, że nasze dzieci nie są nikomu obojętne. Oczywiście można pomyśleć, że za takie pieniądze zrobią wszystko, ale to nieprawda. Mentalność ludzka jest tam inna, ludzie są życzliwi, okazują swoje uczucia i zawsze kiedy trzeba dodają otuchy i sił do walki, nie pozwalając poddać się.

Hubert, podobnie jak w zeszłym roku, poczynił postępy. Umie „puścić” buziaka , utrzymuje dłużej zabawki w rączkach, skupia uwagę na tym co robi, sam chętniej zagląda w nasze oczy, więcej i szybciej wstaje, ponadto jest już gotowy do chodzenia, wokalizuje więcej dźwięków. Cały zespół, który pracuje nad poprawą i rozwojem Hubcia w Polsce zauważył postępy! Myślę, że wszyscy, tj: my, cała nasza rodzina i rehabilitanci przekonaliśmy się, że delfinoterapia naprawdę działa!!! A prawda jest taka, że bardzo baliśmy się tego wyjazdu. Efekty zeszłoroczne jak najbardziej były i robiły wspaniałe wrażenie ale…mógł być to zbieg okoliczności. Nie był, teraz jesteśmy tego pewni. Będziemy robić wszystko, aby wrócić tam w przyszłym 2009 roku. Szkoda tylko, że możemy być tam tak krótko, bo to zaledwie 3 tygodnie. Niestety tylko 3 w zasięgu całego roku, ale za to jedne z najwspanialszych…


Jeśli wszystko się uda, w przyszłym roku planuje lecieć z nami kolejna Polska rodzina. Trzymajcie kciuki!



Pozdrawiam serdecznie

Magda Lesiak



Kasia Kościelniak w Island Dolphin Care

Wreszcie dotarłyśmy do domu. Piszę „wreszcie”, bo podróż zajęła nam bardzo dużo czasu, ze względu na duże opóźnienie obydwu samolotów.

Zgodnie z moją obietnicą piszę więcej o moim tegorocznym pobycie w Island Dolphin Care. Jak już wcześniej pisałam w tym roku wybrałam się do ośrodka z Kasią Kościelniak i jej mamą Marzeną.

dokonywanie wyboru

Kasia cierpi na autyzm, ma problemy w komunikowaniu się z otoczeniem, nie potrafi w sposób adekwatny ukazywać swoich emocji. Często, gdy czegoś chce krzyczy, płacze albo ucieka. Podobnie jest, gdy jej się coś podoba i bardzo czegoś pragnie.

Tak więc praca nad rozwijaniem umiejętności komunikowania się dziewczynki z otoczeniem była głównym celem terapii i wizyty w IDC.

Przez pierwsze dni terapii Kasia bardzo mocno buntowała się (krzyczała i płakała), gdy stawiano jej określone wymagania i to zarówno podczas zajęć w klasie jak i w wodzie. Wszystko chciała robić po swojemu, nie słuchając poleceń z zewnątrz (co jest typowe dla autyzmu). Kolejne dni, na szczęście wyglądały zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że pokazałyśmy (Gretchen i ja) mamie, jak pracować z oporem Kasi i że będzie starała się podobnie pracować z nią w domu. Kasia uczęszcza do ośrodka w miejscu, w którym mieszka. Prowadzi się tam jedynie zajęcia grupowe. Niestety nie ma terapii indywidualnej, która jest bardzo konieczna przy pracy z dzieckiem z autyzmem. Dziewczynka nie ma także możliwości, aby jakiś terapeuta pracował z nią w domu. Pozostaje praca indywidualna rodzica z dzieckiem.

Cieszę się, że Marzena wyjechała z ośrodka z głową pełną pomysłów na dalszą pracę z Kasią. Przedstawione jej zostały różne narzędzia przydatne do pracy z dzieckiem z autyzmem. Jednym z nich jest specjalny komputer z monitorem dotykowym i bardzo dobry program edukacyjny „Boardmaker with Speaking Dynamically Pro”, który przeznaczony jest nie tylko do nauki dzieci z autyzmem. Podstawową wadą komputera i programu jest jego cena. Wspólnie z Gretchen (jedną z terapeutek ośrodka) pokazałyśmy mamie, jak można samemu wykonać pewne pomoce naukowe, które w dużej części mogą zastąpić owo oprogramowanie. Z kolei wadą takiego rozwiązania jest to, że wiąże się ono z nagromadzeniem dużej ilości papieru, segregatorów i kartek. Wszystko jest to kwestią indywidualną powiązaną z zasobnością portfela. Z własnego doświadczenia wiem, że albumy i segregatory ręcznie robione, świetnie spełniają swoją rolę, jednakże program i komputer, który znam z IDC robi na mnie ogromne wrażenie i chętnie polecę go tym, którzy mogą wydać na to pieniądze.

Marzena zobaczyła i nauczyła się także, jak tworzyć i pracować z planem dnia, tak aby zadania, wymagania i oczekiwania wobec Kasi były bardziej zrozumiałe i przewidywalne dla niej. Myślę, że ważnym punktem podczas terapii było pokazanie mamie Kasi, w jaki sposób ustalać nagrody, jak nimi „manipulować” aby zwiększyć motywację dziewczynki i jak konsekwentnie wymagać od niej wykonania zadanego polecenia.

W drugim tygodniu naszego pobytu dołączyły do ośrodka kolejne dwie rodziny z Polski. Dzięki temu było weselej, a rodzice mogli powymieniać się własnymi doświadczeniami i spostrzeżeniami. Dużo czasu po terapii spedzałyśmy z Magdą, Michałem i Hubciem Lesiakami, którzy zresztą byli już w IDC w zeszłym roku. Wspólnie planowaliśmy i spędzaliśmy wieczory, co przysporzyło nam dużi radości i dostarczyło wielu miłych chwil. Szkoda tylko, że tak krótko.

Teraz czekam na Deenę, Pete’a Hoaglandów oraz na Gretchen Thomasson, którzy planują przyjazd do Polski na początku przyszłego roku, w celu propagowania delfinoterapii wśród polskich rodzin. Nie jest to jeszcze rzecz pewna, a więc nie będę rozpisywać się za dużo. Jak tylko zostaną dograne szczegóły na pewno dam znać i napiszę.

Polskie Rodziny w IDC

Pisze bardzo krotko, bo nie za wiele mam tez czasu. Na pewno umieszcze wiecej, jak wroce do Polski. Niestety moj pobyt w osrodku w tym roku dobiega konca. Przyjechalam dwa tygodnie temu z jedna z polskich rodzin. Kasia, tak ma na imie dziewczynka, ktora bierze udzial w tegorocznym programie terapii poczynila postepy, a mama Marzena wraca do domu pelna wrazen i pomyslow na dalsza prace z corka w domu. Mysle, ze dowiedziala sie tu wiele, jak i czego wymagac od Kasi oraz przede wszystkim jak rozwijac umiejetnosc komunikowania sie dziewczynki z otoczeniem.

Nie zawsze bylo latwo i nie zawsze Kasia chciala wspolpracowac z terapeutami, ale dzieki naszej konsekwencji i uporowi pokazalismy Marzenie, jak zwalczac krzyk i bunt Kasi (Kasia cierpi na autyzm i nie potrafi w sposob adekwatny i aprobowany porozumiewac sie z otoczeniem).

Po tygodniu naszego pobytu, dolaczyly do nas kolejne dwie rodziny z Polski. Dzieki temu wspolnie i wesolo spedzalismy czas wolny w Key Largo, a rodzice mieli czas, aby powymieniac sie wlasnymi doswiadczeniami i spostrzezeniami.

Wiecej o naszym pobycie napisze juz niedlugo. Umieszcze tez zdjecia Kasi (ktore sa naprawde wspaniale), rowniez na polskiej stronie Island Dolphin Care. Zapraszam wszystkich do odwiedzania stron. Pozdrawiam i przepraszam za brak polskich znakow, ale nie mam teraz mozliwosci korzystania z polsiej klawiatury.

Island Dolphin Care 2008

Za tydzień kolejny raz wyruszam zdobywać doświadczenie w IDC. W tym roku wyjątkowo dużo rodzin z Polski bierze udział w terapii, co będzie wiązało się z nowymi przeżyciami i wrażeniami rodziców. Oczywiście czekam na pisemne relacje od wszystkich tych, którzy będą chcieli napisać coś od siebie. Dla każdego znajdzie się miejsce na tej stronie. Ja, oczywiście również napiszę coś z własnego punktu widzenia i o moich nowych doświadczeniach terapeutycznych. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłych wakacji.

Autyzm

Autyzm to specyficzne zaburzenie rozwoju, wymagające specyficznego i indywidualnego podejścia. Są różne metody pracy z dzieckiem autystycznym: terapia behawioralna, integracja sensoryczna, T.E.A.C.H., animaloterapia i inne. Sposób pracy uzależniony jest oczywiście od danego podejścia. Wszystko zależy do jakiego ośrodka dziecko trafi i jaką metodą terapii się w nim pracuje. Czytaj dalej

Dieta w autyzmie

Ostatnimi czasy wielu rodziców zasypuje mnie pytaniami, związanymi z zastosowaniem odpowiedniej diety dla swoich pociech. W związku z tym postanowiłam zebrać informacje z różnych źródeł i napisać tu krótki spis produktów, które mogą być pomocne przy ustalaniu menu dla danego dziecka. Oczywiście zalecam także kontakt i konsultację z lekarzem prowadzącym dane dziecko, który pomoże zweryfikować tę listę.
Wskazówki te dotyczyć mają w szczególności dzieci, które cierpią na autyzm, ale nie tylko. Czytaj dalej