O mnie

autorka z delfinem w IDC

W 2002 r. ukończyłam psychologię na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Od tego tez roku zaczęłam pracować w Stowarzyszeniu na Rzecz Osób z Autyzmem Pro Futuro w Poznaniu z dziećmi niepełnosprawnymi, a w szczególności z tymi, które cierpią na autyzm. Autyzm to zaburzenie, które zawsze fascynowało mnie swoją specyfiką i szerokim spektrum objawów.

W związku z moim zainteresowaniem autyzmem, zaczęłam poszerzać swoją wiedzę i poznawać różne metody pracy z dziećmi. Ukończyłam kurs terapii behawioralnej, kinezjologii edukacyjnej, a w 2005 roku spędziłam kilka miesięcy w USA, gdzie uczyłam się metody niezbyt popularnej w naszym kraju, czyli delfinoterapii. Jej mała popularność wynika pewnie z faktu, że w Polsce nie żyją delfiny, a poza tym wielu specjalistów nie docenia pozytywnego wpływu tych wspaniałych ssaków na zdrowie człowieka. Mam nadzieję, że niebawem terapia z udziałem delfinów zyska na popularności także wśród Polaków. Jest przecież kilka miejsc na świecie, które zajmują się tą tematyką bardzo profesjonalnie.

Idąc dalej, zainteresowałam się tematyką kynoterapii i wpływem czworonogów na poprawę funkcjonowania dzieci. Sama kilka razy, z wybranymi pacjentami, wprowadzałam podczas zajęć elementy kynoterapii. Warto dodać, że z bardzo pozytywnym skutkiem. W 2007 r. ukończyłam kurs „Wolontariusz Kynoterapii” organizowany przez Polskie Towarzystwo Kynoterapeutyczne, który uprawnia mnie do prowadzenia terapii z udziałem psa terapeutycznego.

Bardzo chciałabym, żeby w przyszłości zmieniło się podejście i nastawienie niektórych specjalistów do tego rodzaj terapii. Terapia z użyciem zwierząt (zooterapia) nie powinna być stosowana jako jedyna metoda lecz jako wspomaganie procesu leczenia i terapii, dostosowana indywidualnie do potrzeb każdego dziecka. Należy tu dodać, że nie trzeba tu dokonywać wyboru między metodami. Zooterapia z powodzeniem może być uzupełnieniem leczenia i wspomaganiem rozwoju dziecka.